Nigdy więcej oszczędzania na półkach i wnętrzu garderoby. W związku z tym, że w czasie remontu, który nieco wykroczył poza to, co planowaliśmy wyremontować, zabrakło na porządne wyposażenie garderoby – dziś wściekam się i rwę włosy z głowy bo niczego nie mogę w swojej garderobie znaleźć. W sumie ma ona 8m2 – czyli jest powierzchnia, na której można poszaleć, a tymczasem panuje tam wieczny chaos, którego nie mogę ogarnąć mimo regularnych porządków.
W jednej części znajdują się dwie rurki na wieszaki i to rozwiązanie spisuje się idealnie. Po przeciwnej stronie natomiast znajdują się dwumetrowe półki, które nie dość, że są wysokie to jeszcze głębokie na tyle, że można na nich z powodzeniem ułożyć po dwa rzędy ubrań. Szukając czegoś na początku półki – tworzy się bałagan na całej długości. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie części wieszakowej po stronie prawej, a półek po lewej – wtedy i jedno i drugie wyglądałoby tak, jak to sobie wymyśliłam.
Druga część garderoby jest oczywiście pustą przestrzenią, w której aktualnie znajduje się suszarka, deska do prasowania, odkurzacz, karton z suknią ślubną, jakieś stare lustro i masa niepotrzebnych gratów – z których i tak większą część już dawno wyrzuciłam. Zaskakujące, jak wiele rzeczy ludzie potrafią zgromadzić w tak krótkim czasie.
Na dniach czeka mnie robienie wielkiego porządku, a potem sobie zaprojektuję garderobę tak, jak należy i będę zbierała na nią fundusze, choćbym miała w tym roku spędzić cały urlop w domu na własnoręcznym montowaniu wnętrza naszego ciuchowego bałaganu. Praga może poczekać.
Wow, Ty masz garderobe niewiele mniejsza od mojej sypialni ;)
Kosztem dwóch pokoi :) ale stwierdziłam, że po sypialni się nie biega, więc może być mniejsza niż 20m, podobnie z pokojem komputerowym.
garderoba? no nie żartuj ja w niewiele większym pokoju przez 20 lat z siostrą się cisnęłam ;P
Wiem, burżuj jestem no ;) i jeszcze śmiem narzekać, że nie mam domku, a mieszkanie… :)
no właśśśnie ;)