Wystawa w Warszawie

Ostatnio nic, tylko wyjazdy. Jednak od grudnia plan jest taki, że przynajmniej do marca robimy sobie odpoczynek od wystaw. Drakula na warszawskiej wystawie dwukrotnie wygrał BIVa. Kolejne powody do dumy i radości.

Po fatalnej wystawie w Niemczech, polska wystawa miłą odmianą. Czas spędzony w tak doborowym i przesympatycznym towarzystwie, leciał dużo szybciej, a wystawianie kota było prawdziwą przyjemnością. Nawet finałowe show odbyło się dużo wcześniej, niż było to zaplanowane - za co ogromnie jesteśmy wdzięczni organizatorom. Było punktualnie, sprawnie i bardzo miło.

Jednocześnie zawieźliśmy naszą najstarszą dziewczynkę na pierwsze krycie. Strasznie za Nią tęsknię i jakoś pusto bez Niej w domu. Trzymajcie kciuki.



Dodaj komentarz