Ludzie
W marcu byliśmy na weselu naszych przyjaciół, a w październiku na weselu mojego brata. Mimo to, rok był wyjątkowo ubogi towarzysko. Utrzymuję stały kontakt z garstką bliskich mi osób, a inni zeszli na dalszy plan z różnych względów. Są ludzie, którzy są jedyną stałą w moim życiu od wielu już lat – za co z całego serca im dziękuję. Są również tacy, którzy na przyjaźń nie zasługują i cieszę się, że w końcu przejrzałam na oczy i uwolniłam się od toksycznych znajomości.
Film
Obejrzałam bardzo dużo filmów kostiumowych, które lubię z racji magicznego klimatu. Do najlepszych filmów mogę zaliczyć śmiało: przejmujący film z Bjork w roli głównej – Tańczący w ciemnościach, ekranizację powieści Anioły i Demony i przepiękny, zaczarowany Avatar.
Muzyka
Tegorocznym muzycznym numerem jeden, zdecydowanie jest festiwal MTV Gdańsk Dźwiga Muzę, na którym byliśmy w lipcu. Na jednej scenie mogliśmy posłuchać zarówno Ringside, jak i cudownej i utalentowanej Katie Melua. Jej koncert, pozostawił w mojej pamięci niezatarty ślad. Jeśli kiedyś będę miała okazję znowu Jej posłuchać, bez wahania z niej skorzystam. Hitem na mojej liście przebojów był utwór Halo – Beyonce.
Literatura
W tym roku, dobrze czytało mi się Gretkowską oraz Kalicińską, której Dom nad Rozlewiskiem, jest mi bardzo bliski. Być może ze względu na silną więź, jaka od lat istnieje między mną, a pewną małą wioską w woj. lubelskim, a może ze względu na prosty, zwyczajny język, jakim została napisana…
Koty
W lutym urodził nam się pierwszy, duży miot – 7 kociąt. Najmniejsza kruszynka została z nami. W sierpniu, wprowadził się do nas chłopczyk rasy cornish rex, który jest najbardziej głodnym stworzeniem na tej planecie. W październiku przeżyliśmy ogromny dramat, kiedy to narodził się i chwilę później odszedł od nas, pierwszy synek Drakuli i naszej Hani. Byliśmy tylko na dwóch wystawach, ale mamy cichą nadzieję, że kolejny rok pozwoli na trochę więcej.
Co ze mną?
Obcięłam włosy – czego cholernie żałuję. Spędziłam kolejny rok z moim Mężem (uff, a myślałam, że to niemożliwe), a pod koniec roku nawet dałam się lekko wciągnąć w gotowanie (nawet mi się spodobało).
Blog
Blog w dalszym ciągu istnieje, choć w tym roku, dodałam wyjątkowo mało postów. Pojawiły się zaledwie 94 wpisy o różnej tematyce. Rok temu obiecałam poprawę, ale jak widać, nic z tego nie wyszło. Nie będę więc niczego obiecywała :-)
Wszystkim, którzy zaglądają tu od czasu do czasu – dziękuję i życzę cudownego 2010 roku.
Brak komentarzy.