Koci przyjaciele

Koty są ze mną już 7 lat. Doskonale pamiętam, jak wyglądały te pierwsze miesiące i lata – okres absolutnej fascynacji rasą, pogłębianie wiedzy na ten temat i wiele godzin spędzonych na studiowaniu standardu. Pierwsze wystawy, sukcesy, kontakty z innymi hodowcami. Rejestracja hodowli, pierwsze kocięta, ogromna radość i pierwsze dylematy. Kiedy jednak pojawiły się pierwsze hodowlane porażki i smuteczki, zaczęłam podejrzewać, że się do tego nie nadaję. Jestem za słaba i zbyt wrażliwa. Kiedy na moich rękach, odszedł mój ukochany Devon (mimo upływu czasu, zawsze, gdy Go wspominam, mam łzy w oczach), który miał przecież być World Winnerem, poddałam się. Czytaj dalej...

Read more