O R. raz jeszcze

Gdy w listopadzie pisałam „o R. słów kilka”, byłam niemal pewna, że jest to nasze ostatnie spotkanie. Czekałam na Jego wyjazd jak na zbawienie, a kiedy już pojechał, dałabym sobie rękę obciąć, że już nigdy więcej się do mnie nie odezwie. Ale to byłoby zbyt piękne. Czytaj dalej...

Read more