W poszukiwaniu zegarka

Dawno, dawno temu, kiedy poszukiwałam zegarka na rękę, zasady były dwie: musiał być duży oraz mieć czarny cyferblat. Wskazane było, żeby miał metalową bransoletę, ale nie była to konieczność. Kiedy kilka lat temu, mój ukochany Swatch Creature of the Night (mocno odstający od ideału) umarł śmiercią tragiczną, nie chciałam żadnego innego. Po co mi zegarek, skoro mam komórkę? Teraz bardzo by mi się przydał. Po pierwsze dlatego, że rzadziej niż kiedykolwiek noszę bransoletki i biżuterię, a zegarek mógłby być cudnym dodatkiem do stroju. Po drugie dlatego, że staram się ograniczyć korzystanie z telefonu do niezbędnego minimum. Czytaj dalej...

Read more