Jack Strong i 300: Początek Imperium

„Jack Strong” – przyznaję, że wybrałam się na film głównie ze względu na Marcina Dorocińskiego, którego bardzo lubię oglądać na ekranie. Nie zawiodłam się. Chociaż na temat głównego bohatera, nie mam tak jednoznacznego zdania jak niektórzy i nie potrafię Go zaszufladkować pod hasłem „zdrajca” czy „bohater”, Marcin Dorociński doskonale się wcielił w Jego rolę i stanął na wysokości zadania. Chciałam, żeby ktoś mi opowiedział tę historię, tak od początku do końca, a Pasikowski zrobił to doskonale i nawet, jeśli było tam więcej fikcji niż faktów, dobrze mi się to oglądało i „kupiłam to”. Chcę oglądać takie filmy. Szczególnie tak dobre i z tak dobrą obsadą. Nie nudziłam się w kinie bo wciągnęła mnie opowieść, która teoretycznie mogła mnie w ogóle nie zainteresować. Przygnębiła mnie, pokazana w filmie śmierć synów Kuklińskiego. Autentycznie było mi ich żal. Oraz samobójstwo Rakowieckiego, też mną w kinie zatrzęsło, aż zacisnęłam powieki i bałam się spojrzeć na ekran. Jakaś się wrażliwa zrobiłam. Czytaj dalej...

Read more