poWielkanocne refleksje

Wielkanoc lubię z dwóch powodów – jest wiosennie, a na stole znajdują się dużo lżejsze potrawy niż na Boże Narodzenie. Niedzielę zwykle spędzamy u babci, a w poniedziałek u mamy jemy gorącą karkówkę. W tym roku święta bez pośpiechu, bez szaleństwa, spokojne i uśmiechnięte. Po świętowaniu u babci, poszłam do mamy i zdecydowałam, że zostaję na noc. Było cudnie. Szczególnie, gdy na półtorej godziny ukradli prąd. Siedziałyśmy w półmroku i słyszałyśmy wszystkie dźwięki, których normalnie nie jesteśmy w stanie usłyszeć. Czytaj dalej...

Read more