Jak poszła mi realizacja planów na 2014 rok?

Jak poszło mi realizowanie planów z listy ToDo na 2014 rok? W zasadzie to średnio. Przez pierwsze pół roku, bardzo dbałam o to, żeby odżywiać się zdrowo i dietetycznie, czego skutkiem była utrata wagi o 16 kg. Później sobie odpuściłam na własne nieszczęście i kondycja też mocno mi spadła. Nadal daję radę wejść na swoje 5 piętro bez zatrzymywania się, ale mam minimalną zadyszkę, co doprowadza mnie do szału. Może w tym roku, uda się z tym coś zrobić.

Nie skoczyłam na spadochronie bo właśnie wtedy, gdy byłam blisko, pojawił się On i wszystkie plany poszły w niepamięć, nic się wtedy nie liczyło. Udało mi się, po części dzięki Niemu, ruszyć z misją „zdrowie” – a konkretnie, zająć się moimi zębami. Usunęłam dwie uwierające mnie ósemki i zostałam skierowana do protetyka, gdyż wykryto, że mam uszkodzony staw żuchwowo – skroniowy, który może być przyczyną moich bólów głowy oraz barku i szyi. Odciążyć uszkodzony staw pomoże aparat ortodontyczny, który założą mi 29 stycznia. Biorąc pod uwagę, że zajęłam się sprawą dopiero w listopadzie, uważam to za wielki sukces. Zrobiłam również postęp, jeśli chodzi o działania profilaktyczne – zaliczyłam obowiązkową wizytę u ginekologa.

Organizer pomagał mi się ogarnąć w trudnych chwilach, ale nadal uważam, że korzystam z niego zbyt rzadko. Zdecydowanie powinien pełnić w moim życiu ważniejszą rolę i częściej powinnam po niego sięgać.

Z listy „do kupienia” zrealizowałam tylko jedną pozycję – telefon, który pomógł mi się czasowo ogarnąć i ułatwić funkcjonowanie na wielu płaszczyznach. Pozostałe zakupy to sprawa bardziej skomplikowana niż myślałam.

Czas ułożyć listę „ToDo” na rok 2015.

Leave a Reply