Archive | Moda i Dodatki RSS feed for this section

Ciąg dalszy przygody z Krisline

Dodatkowy przypływ gotówki, zdecydowałam się wydać na biustonosze. Od patrzenia na własny biust w za dużym staniku, robiło mi się już słabo, więc zwolniłam się godzinę wcześniej z pracy i poszłam na zakupy.

Wiedziałam tylko, że potrzebny mi jest na pewno jeden jasny model, który będzie nadawał się pod letnie ubrania. Drugi model mógł być w zasadzie dowolny, ale najlepiej, żeby był ciemny, niekoniecznie czarny.

Pierwszy raz, nie przeszkadzało mi zupełnie to, że Pani wtargnęła do przymierzalni (za moją zgodą rzecz jasna) i pomagała mi dobrać odpowiedni rozmiar. Szczerze mówiąc, to było nawet bardzo wygodne i zaoszczędziło mi wielu niepotrzebnych przymiarek.

Zdecydowałam się na lekko szary model Alma, który spodobał mi się od razu – głównie ze względu na to, jak trzyma piersi i jaki nadaje im kształt. Drugi model, który kupiłam to Emma w paskudnym odcieniu zieleni. Muszę jednak przyznać, że mimo niechęci do tego koloru, biustonosz jest w sumie ładny, a najważniejsze, że leży jak trzeba.

Niby jedna firma, a rozmiar rozmiarowi nierówny i trzeba mierzyć. Z dwóch zakupionych biustonoszy – jeden jest w rozmiarze rozmiarze 70G, a drugi w rozmiarze 70FF. Do jednego z modeli udało mi się również zakupić śliczne stringi. Znaczy się – na rozbieraną randkę jestem w sumie gotowa ;)

0 Comments

Kolory w modzie.

Od niedawna, bardzo lubię robić zakupy w Camaieu. To jeden z niewielu sklepów, w którym ubrania miewają żywe kolory. Jestem mocno do tyłu z aktualnymi trendami, ale przyznam, że w ogóle mi się nie podoba to, że wszędzie roi się od ubrań w pastelowych barwach. Drażni mnie, że najbardziej żywym i mocnym kolorem jest… czerń!

Udało mi się w Camaieu właśnie kupić przewiewne, ładne bluzki na upalne dni. Oprócz amarantowej, wybrałam też białą i czarną (że niby nie nadaje się na lato? ależ!) bo krój mi się podobał i w ogóle. Oprócz tego dorwałam coś w kolorze turkusowym i w zasadzie wróciłam do domu zadowolona.

Wczoraj ponownie nawiedziłam Szczecin i wyruszyłam do centrum handlowego w poszukiwaniu butów. To dopiero był koszmar. Udało mi się kupić jedynie japonki w Deichmannie – bez szału, ale potrzebowałam czegoś, w czym stopa będzie mogła oddychać.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wróciła z nową parą kolczyków – różowe, iście landrynkowe kule bardzo przypadły mi do gustu.

0 Comments

Sukienki itd..

Zrzucanie wagi jest fajne, ale spustoszenie jakie się później robi w garderobie to jakiś koszmar. Żal mi niektórych ubrań, ale pocieszam się, że teraz mogę kupić sobie dużo fajniejsze i generalnie wybór w sklepach jest większy niż kiedykolwiek.

Kilka dni przed Sylwestrem, zrobiłam całkiem przyjemne zakupy. Wydałam 70 zł, a garderoba wzbogaciła się o bluzkę i dwie sukienki. Przeceny poświąteczne są fajne, choć nie lubię łażenia po sklepach, kiedy tłumy szukają kreacji sylwestrowych.

Na nowo polubiłam sukienki. Teraz, kiedy dobranie rajstop nie stanowi dla mnie żadnego problemu, właśnie w sukienkach czuję się najlepiej.

Poniżej, zdjęcia sukienek i odchudzona ja, dla tych, którzy nie widzieli, a zobaczyć mieli ochotę.


2 Comments

Corrida Krisline

Jakoś w lutym (mam zaległości w notowaniu udanych zakupów), pisałam o biustonoszach z Dalii oraz Krisline. Kupiłam wówczas model Geisha tej drugiej firmy i byłam bardzo zadowolona. Po diecie, wszystkie świetne staniki przestały na mnie leżeć jak trzeba, więc zostałam zmuszona do kolejnych zakupów.

Od jakiegoś czasu, jestem właścicielką pięknego biustonosza – model Corrida w rozmiarze 75 FF. Biustonosz oprócz tego, że występuje w moim ulubionym zestawie kolorystycznym – czerwień + czerń, jest po prostu bardzo ładny i idealnie leży.

W chwili zakupu, nie byłam pewna, czy właśnie takiego biustonosza poszukuję (potrzebowałam czegoś białego), ale teraz absolutnie nie żałuję i uważam, że był to doskonały wybór.

1 Comment

Dalia vs Krisline

Biustonoszy z Dalii miałam już kilka. W jednym wylazł drut, w innym fiszbiny się połamały, a jeszcze inny rozciągnął się już tak, że po prostu wszystko mi się z niego wylewało, a sam stanik wiecznie mi się przesuwał i odczuwałam dość duży dyskomfort.

Wybrałam się z mamą w sobotę na zakupy. Byłam zadowolona bo w pierwszym sklepie kupiłam stanik prawie idealny. Model Petra z Dalii, wydawał się być najbliżej ideału. Jest doskonale dobrany w obwodzie, miseczka obejmuje pierś i prawie przylega na wysokości mostka. Główną wadą tego biustonosza jest jego kolor – biały. Trudno założyć biały biustonosz do czarnej sukienki i to takiej, spod której wystają ramiączka. Oprócz tego, prawie robi wielką różnicę, więc do ideału temu modelowi trochę brakuje.

Wybrałam się więc do sklepu w którym kupiłam swoje pierwsze biustonosze z Dalii. Aktualnie przerzucają się na Krisline. Okazuje się, że biustonosz Krisline Geisha w rozmiarze 80G jest IDEALNY. Leży o niebo lepiej niż wspomniana Petra – wszystko jest tak, jak być powinno. Bardzo jestem zadowolona. Zobaczymy jak mi się będzie „współpracowało” z biustonoszami tej marki. Sądząc po jakości, będę częściej korzystała z ich oferty.

0 Comments