Archive | Moje fobie RSS feed for this section

Wiosenne przebudzenie

Zaczynam się zastanawiać, czy w naszym domu, naprawdę jest taki sprzyjający klimat? Wiosenne przebudzenie miały już w tym roku mrówki, na szczęście wędrowały w ilościach niewielkich i tylko po łazience, więc jakoś to zniosłam. Nie jestem optymistką i przygotowuję się na zmasowany atak, gdy nadejdą prawdziwie ciepłe dni.

Dziś w pokoju odkryłam gniazdko pająków. W tym samym pokoju, identyczne znalazłam we wrześniu – tyle, że w innym rogu. Najbardziej wkurzający jest fakt, że odkryłam to kilka godzin po tym, jak Mąż wyjechał na statek. To chyba jest jakieś fatum :(

0 Comments

Biedronki

Przeżyłam już plagę mrówek ogrodowych, które wiosną zaczęły urządzać sobie spacery po naszej kuchni. Panoszyły się tak bardzo, że chciałam się już wyprowadzić, gdyż niemożliwością było zrobienie sobie kanapki bez mrówczego dodatku. To było obrzydliwe. Póki chodziły po podłodze, niespecjalnie mi przeszkadzały. Jednak kiedy znalazłam je na blacie, w mikrofalówce i szafkach – miałam dość. Zastosowanie całej masy preparatów, w końcu spowodowało, że mrówki po prostu znikły.

Całkiem niedawno, zadomowiło się u nas stadko pająków. Do tego stopnia było im dobrze, że postanowiły wydać na świat potomstwo, które mój tata bohatersko usunął z mieszkania, ku mojej wielkiej radości.

biedronki.jpgOd wczoraj w domu poluję na biedronki. Nie mogłam pojąć, skąd się biorą, a przecież miałam otwarte okno. Dziś zobaczyłam okna od strony ulicy i po prostu się przeraziłam – całe grupy biedronek, które wygrzewają się w słońcu siedząc na naszych oknach! Odwiedziłam Wikipedię, poczytałam artykuły w sieci i obejrzałam mnóstwo zdjęć różnych odmian biedronek i… pstryknęłam fotkę tej, która znalazła się na parapecie. Czy „moja” biedronka przypadkiem nie przypomina właśnie biedronki azjatyckiej? Poniżej fotka poglądowa – po prawej stronie znajduje się znalezione w sieci zdjęcie biedronki azjatyckiej, a po lewej „moja biedronka”.

update
Wysłałam zebrane wczoraj w czasie obserwacji, informacje o biedronkach do Centrum Badań Ekologicznych Polskiej Akademii Nauk, w odpowiedzi otrzymałam następującą wiadomość:

Szanowna Pani,
Bardzo dziękuję za przesłanie zgłoszenia. Wszelkie informacje o stwierdzeniach azjatyckiej biedronki są dla nas cenne – również z okolic, gdzie już były znajdowane. Załączone zdjęcie jest wystarczającej jakości by ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że jest na nim Harmonia axyridis.
Serdecznie pozdrawiam
Piotr Ceryngier

5 Comments

Urocza rodzinka

Już dawno mówiłam, że jeśli ktoś się boi pająków to one właśnie tej osobie będą się ukazywały najczęściej. Jest to fakt, co do którego mam absolutną pewność. Dziś kolejny raz się o tym przekonałam, ale wcale się z tego powodu nie cieszę. Jest to dla mnie bowiem, dość traumatyczne przeżycie.

Wczoraj w rogu przy suficie, ujrzałam podejrzane „zabrudzenie”. Zignorowałam je, ale dzisiaj coś mnie tknęło i zrobiłam zdjęcie. Najpierw jednak weszłam na krzesło, żeby lepiej przyjrzeć się temu zjawisku z bliska, ale niczego poza drobnymi kropeczkami nie byłam w stanie dostrzec.

Zdjęcie z maksymalnym zoomem, wprawiło mnie w osłupienie. Pod sufitem znajduje się bowiem gniazdo pająków, które na zdjęciu widać bardzo dokładnie! Dostałam gęsiej skórki, poryczałam się ze strachu, a następnie zaczęłam wchodzić do pokoju drugimi drzwiami – przez garderobę. Obawiam się, że jeśli nic z tym nie zrobię, to cholerstwo w końcu rozejdzie mi się po całym mieszkaniu…

8 Comments

Wiosna idzie to już pewne

Po czym można poznać, że wiosna jest już tuż za rogiem i lada moment się pojawi? A no po tym, że na wierzch zaczynają wyłazić robale różnej maści. W tym „uwielbiane” przeze mnie dzieci arachne, na których widok zawsze robi mi się słabo. Przecież to jest skandal! Ja liczyłam na przynajmniej 7 miesięcy urlopu od tych przebrzydłych wielonogów i co? Wchodzę sobie dzisiaj do pokoju, żeby włączyć komputer – może w końcu po wielkich bólach uda mi się urodzić tę nieszczęsną pracę magisterską i co widzę? A no wstrętnego, tłustego, czarnego pająka, który na mój widok zaczął zmierzać w kierunku narożnika, żeby się schować w jego cichym wnętrzu.

Tam Go nie dosięgnie ręka sprawiedliwości, gdyż cholera jasna, prędzej na zawał bym padła. I bez sięgania prawie zemdlałam, a już na pewno zrobiło mi się słabo i musiałam usiąść na fotel, żeby się nie przewrócić. Litości! Pająki w lutym? Jeszcze trochę i przez cały, okrągły rok będę musiała mieć oczy dookoła głowy, żeby przypadkiem nie wleźć na jakiegoś owłosionego Jegomościa.

Skandal to jest. Tyle Wam powiem, o!

1 Comment

Pająki w natarciu

Nie wiem czy to taki okres, czy po prostu znowu wszędzie je widzę. Pająki się na mnie uwzięły i prawdę mówiąc, coraz gorzej sobie z tym radzę. Wczoraj, gdy wchodziłam do pracy ujrzałam między ścianą, a szafką wielkiego pająka – dawno takiego wielkiego nie widziałam i nawet z moją zdolnością do wyolbrzymiania tych stworzeń, nie przesadzam tym razem. Uciekłam w popłochu do biura i cały dzień zastanawiałam się, jak z niego wyjdę. Na szczęście przyszła po mnie mama, która wyszła pierwsza, a ja wyskoczyłam zaraz za Nią.

Dziś do pracy wchodziłam nieco dziwnie. Najpierw ostrożnie otworzyłam drzwi, wyłączyłam alarm – rozglądając się, czy nie wisi mi gdzieś nad głową, po czym sprintem postanowiłam wbiec do biura, żeby nie widzieć, czy wciąż tkwi za meblami. Niestety nie zdążyłam się dobrze rozpędzić, a już musiałam hamować, gdyż ten włochaty tłuścioch wyszedł wprost pod moje nogi i tak niewinnie łypał na mnie spode łba – serio, ja to widziałam. Po czym schował się w kąt między ścianą, a podłogą.

Zrobiło mi się ciemno przed oczami, zalał mnie pot i o mało nie zemdlałam. Dobrze, że pod ręką miałam półki z archiwalnymi dokumentami. Złapałam więc teczkę i zrzuciłam na robala. Nie zadziałało, ale przepędziło go bardziej na środek korytarza i tam już dopadła go druga teczka. Musiałam po niej trochę poskakać, żeby się upewnić, że już nie będzie w stanie mnie zaatakować. Był bez szans.

Udało mi się jeszcze zrobić zdjęcie telefonem, na dowód tego, że nie przesadzałam, po czym zwymiotowałam chyba całe śniadanie. To już dawno przestał być tylko lęk..

3 Comments