Zmiana planów

Noworoczne postanowienia, o których pisałam w styczniu i które tak bardzo pragnęłam zrealizować zeszły na nieco dalszy plan. To miał być rok, którego hasłem przewodnim było słowo: szczęście. Los postanowił spłatać mi figla i sprawił mi prezent, którego posiadanie przekreśla część moich planów.

O ile wyzwania związane z kulturą będę mogła realizować i nawet będę miała ku temu więcej okazji. O tyle postanowienia takie jak tatuaż czy skok spadochronowy będą musiały poczekać na lepsze czasy. Niestety również dieta poszła w odstawkę, a wszystko to z powodu… ciąży.

O tym, jak wiele może się zmienić w życiu człowieka w ciągu trzech lat, wiem pewnie nie tylko ja. Moje życie diametralnej zmianie uległo zaledwie pół roku temu i jest to zdecydowanie zmiana na lepsze. Być może dojrzałam, być może właśnie obecny stan rzeczy sprawił, że tym razem, ciąża nie jest katastrofą, a czymś co ucieszyło zarówno mnie jak i wszystkich moich bliskich :-)

Tak, będę mamą. Tak, na pewno zapadnę na pieluszkowe zapalenie mózgu. Ale póki co, jestem przerażona tym, co przyniosą kolejne miesiące i co będzie, jeśli na USG okaże się, że to jednak nie będzie dziewczynka? Termin porodu wyznaczono na 9 listopada. Póki co, oswajam się z nową sytuacją, przesypiam całe dnie, nie mam siły na nic poza jedzeniem, wypisałam kartki wielkanocne, ale zapomniałam, że jeszcze trzeba je wysłać i gotowa jestem płakać na zamówienie.

Wish me luck.

1 Comment

  1. nina

    03/04/2015 at 1:07 pm

    tak wnioskowałam z nieco enigmatycznych wpisów na fb ;) gratulacje, przede wszystkim zdrowia i spokoju! no i Wesołych Świąt :)

Leave a Reply