Babskie gadżety
Dysk przenośny przestał być mi potrzebny, więc oddałam Go Mężowi, żeby mógł sobie zabrać na statek parę filmów. Codziennie prawie bywam u rodziców, często wychodzę z filmami, a pożyczenia pendrive, którego dałam tacie w prezencie, za każdym razem wpędza mnie w stres bo tata bardzo się o swój gadżecik martwi. Miałam więc silną potrzebę nabycia pendrive`a, żeby na przyszłość mieć własnego i nie martwić się o zdrowie ojca ;-)
Wizyta w ulubionym sklepie, jak zwykle zaowocowała drobnym zakupem, który na cały dzień poprawił mi nastrój. Zdecydowałam, że 4 GB w zupełności mi wystarczą i poprosiłam o pendrive SanDisk Cruzer Pattern, do którego od pierwszego wejrzenia poczułam “to coś”.
Jest czarny z białym wzorem, na którego widok po prostu się uśmiechnęłam. Ma wygodny klips, dzięki czemu bardzo łatwo mogę go zlokalizować w torebce (ha, znalazłam tam dla niego idealne miejsce) i jest tak zwyczajnie ładny. Bardzo praktyczny i kobiecy drobiazg.
Firefox 3.0 vs GMail
Mężczyźni mojego życia twierdzą, że Firefox 3.0 jest super. Nie ściągnęłam wersji beta, gdyż wolałam poczekać i zainstalować wersję ostateczną, co niniejszym uczyniłam kilka minut temu. I nagle Firefox całkowicie przestał mnie lubić. Podstawowym narzędziem komunikacji jest dla mnie w dalszym ciągu poczta elektroniczna, więc Gmail powinien działać poprawnie i nie robić mi dziwnych numerów.

Tymczasem całkowicie się na mnie obraził i zamiast imion, pseudonimów, adresów e-mail czy przycisku “zapisz” wyświetla po prostu: undefined. W dodatku pole wiadomości jest wielkości kilku pikseli, więc raczej ciężko cokolwiek w nim napisać. Chwilowo więc, wracamy do wersji poprzedniej, co by się nie denerwować tymi mankamentami. Później sprawdzę jeszcze, jak zachowuje się na komputerze domowym.
update: Wygląda na to, że dzieje się coś niedobrego w ogóle, a nie ze względu na wersję 3.0. Po zainstalowaniu poprzedniej wersji, mam dokładnie ten sam problem. Jak widać, chyba tylko mnie się ten problem tyczy ;-)
update: Nie ma to jak nakładanie na siebie wersji. Powstał chyba jakiś konflikt interesów i stąd zamieszanie. Po całkowitej reinstalacji Firefoxa (odinstalowanie aktualnej i zainstalowanie nowej wersji), wszystko się unormowało.
HP Pavilion dv6799
Obiecałam sobie, że po obronie pracy magisterskiej kupię sobie laptopa. Chciałam, żeby oprócz fajnego sprzętowo wnętrza, miał kobiecy, ciekawy design. Jakiś czas temu, trafiłam na laptopa HP z serii Pavilion. Miałam okazję pracować na notku tej firmy u rodziców, więc wiedziałam mniej więcej, czego się można po nim spodziewać.
Porównałam pod kątem sprzętu, kilka laptopów o podobnych parametrach. Nie mogłam się zdecydować, kierując się wyłącznie wnętrzem, więc musiałam znaleźć to coś, co by sprawiło, że kupię właśnie TEGO. Wtedy pojawił się na horyzoncie laptop HP Pavilion dv6799 w limitowanej wersji. Kupiłam go i od kilku dni mam nową zabawkę.
Jestem bardzo zadowolona, choć Vista nie należy do najprzyjemniejszych systemów, przynajmniej na początku. Powoli się jednak przyzwyczajam do jego dziwnej konstrukcji i nie jest tak najgorzej. W każdym razie dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam od nowego notebooka. I jest to kolejna rzecz, którą na liście pomniejszych marzeń mogę spokojnie odhaczyć. Zostały jeszcze trzy… tyle, że tym razem realizacja nie będzie już taka prosta, jak dotychczas.