Wystawa w Warszawie
Ostatnio nic, tylko wyjazdy. Jednak od grudnia plan jest taki, że przynajmniej do marca robimy sobie odpoczynek od wystaw. Drakula na warszawskiej wystawie dwukrotnie wygrał BIVa. Kolejne powody do dumy i radości.
Po fatalnej wystawie w Niemczech, polska wystawa miłą odmianą. Czas spędzony w tak doborowym i przesympatycznym towarzystwie, leciał dużo szybciej, a wystawianie kota było prawdziwą przyjemnością. Nawet finałowe show odbyło się dużo wcześniej, niż było to zaplanowane - za co ogromnie jesteśmy wdzięczni organizatorom. Było punktualnie, sprawnie i bardzo miło.
Jednocześnie zawieźliśmy naszą najstarszą dziewczynkę na pierwsze krycie. Strasznie za Nią tęsknię i jakoś pusto bez Niej w domu. Trzymajcie kciuki.
Wystawa we Flensburgu
Niemiecka wystawa była dla nas nowym doświadczeniem. Niestety była to najgorzej zorganizowana wystawa, na jakiej byłam. Nie było krzeseł dla wystawców, więc musieliśmy wieźć je z Polski. Oprócz tego oceny zaczęły się z dwugodzinnym opóźnieniem ze względu na brak krzeseł dla sędziów oraz chętnych na stewardów. Numerki kotów nie były wyświetlane. Ktoś próbował je wyczytywać przez mikrofon, ale nic nie było słychać. Trzeba było biegać do ringu, żeby na czas donieść kota do oceny. Wielkie dzięki za wspaniałych stewardów, który chętnie i bardzo cierpliwie tłumaczyli wszystko wystawcom.
Założone minimum zostało osiągnięte. Udało się zdobyć nawet BIVa, nominację do BIS oraz wygrać BIS młodzieży. Nasze dziewczynki zakończyły tytułu. Pod nogami plączą nam się Championka i International Championka oraz zwycięzca w klasie 6 - 10 miesięcy. Jesteśmy bardzo dumni i szykujemy się do podboju Warszawy - w najbliższy weekend :-)
Sukcesy w Gdańsku
To była wystawa, którą zdecydowanie zdominowała rodzina. Nasz Drakula wrócił do domu z 4 pucharami oraz medalem - z czego jesteśmy niezmiernie dumni. Młody w sobotę wygrał Best In Show Kociąt 3 - 6 miesięcy, Best In Category. Otrzymał również specjalną nagrodę publiczności Best Public oraz nagrodę specjalną Best NFO (najlepszy kot norweski). W niedzielę natomiast otrzymał Best In Variety, a nasze sobotnie sukcesy powtórzyła cudowna siostra Drakuli - Dark Water.
Hania tym razem przegrała z konkurencją, ale to była piękna konkurencja :) więc nic dziwnego. Ginger natomiast wróciła z kolejnym certyfikatem na Inter Championa.
To był weekend pełen niesamowitych emocji. Nie wiem ile razy płakałam ze szczęścia. Było to coś niesamowitego :)
Za trzymanie kciuków dziękuję :)