Sylwestrowe buty
Najbardziej z całej garderoby, nie lubię kupować butów. Zawsze bowiem mam wrażenie, że w sklepach jest coś zupełnie innego niż to, czego akurat szukam.
Gdy potrzebne mi były czółenka z przedłużonym “przodem”, w sklepach były same zaokrąglone czubki - teraz jest zupełnie na odwrót. Wszystko na niebotycznych szpilkach i z ogromnym dziobem. Jeśli but o rozmiarze 36 wygląda na 40 - to ja nie chcę wiedzieć, jak wygląda but w moim rozmiarze.
Włóczyłam się z godzinę i nie znalazłam ani jednej pary, którą miałabym ochotę kupić, nawet za bajońską sumę. Kiedy już się poddałam, wpadły mi w oko pewne buty, które wydawały się być idealne “na jedną szaloną noc”. Zaryzykowałam, przymierzyłam i mam…
Do sylwestrowej sukienki pasują idealnie. Są minimalistyczne, uniwersalne, bardzo wygodne i kosztowały grosze.
Sukienka Sylwestrowa
Chyba po raz pierwszy, udało mi się zorganizować sukienkę sylwestrową na długo przed Świętami. I w dodatku jest to kreacja zamówiona przez internet. Zupełnie się nie spodziewałam, że będzie pasowała. A jednak pasuje, wymagała tylko kilku drobnych poprawek, z którymi babcia uporała się w ciągu jednego dnia. Mam nadzieję, że zabawa sylwestrowa będzie równie udana, co sukienka.
Tymczasem organizuję podręczny bagaż i jadę do Warszawy po moją księżniczkę. Strasznie się stęskniłam za naszym trzecim futerkiem, a i miski nie opróżniają się tak szybko jak zwykle. Do zobaczenia po weekendzie.
Mój Mikołaj nosi biustonosz
Po fatalnej przygodzie z pękniętym stanikiem tuż przed halą wystawową we Flensburgu, mamunia wyciągnęła mnie na mikołajkowe zakupy. Nie byłam nastawiona pozytywnie, gdyż doskonale wiem, jak wielkie są problemy z ładnymi stanikami w dużych rozmiarach. Trafiłyśmy na sklep z super kobietą, która doradzała i chętnie donosiła kolejne, bez kręcenia nosem i wmawiania nam, że rozmiar G po prostu nie istnieje.
Przymierzyłam piętnaście biustonoszy, jeśli nie więcej. Miałam już serdecznie dość, ale wszystkie były takie piękne, że przyjemnie było myśleć, że być może któryś z nich okaże się dobry. Udało się znaleźć trzy, które leżały idealnie. W końcu przestałam się martwić spadającymi ramiączkami, miseczkami, które nie mieszczą piersi i obwodem, który wiecznie wędrował ku górze. Do dwóch biustonoszy kupiłam do kompletu stringi. Granatowy komplet bielizny - pierwszy raz mam coś w kolorze innym niż biel, ecru, czerń i czerwień.
Cholernie drogie, ale piękne i bardzo wygodne.


