Seminarium FPL

Uczyliśmy się w piątek intensywnie. Wybraliśmy się do Łodzi na seminarium organizowane przez Felis Polonię. Było przede wszystkim bardzo miło. Atmosfera sympatyczna, a samo seminarium pod względem organizacyjnym po prostu świetne.

Można mieć kilka zastrzeżeń co do zawartości wykładów, ale w związku z tym, że to było spotkanie eksperymentalne - nie możemy się czepiać.

Były podstawy genetyki, liźnięcie kociej anatomii, a także szczegółowo omówiona dokumentacja hodowlana i wystawowa oraz same wystawy. Padło sporo ciekawych propozycji, więc liczymy, że Zarząd propozycje rozpatrzy i w przyszłości seminaria będą gromadziły coraz większe rzesze słuchaczy.

Ja już piszę się na kolejne i liczę, że będą organizowane w różnych miastach Polski, a nie wyłącznie w Łodzi, która jako miasto - absolutnie mnie nie zachwyciła.

09.11.2008, 19:13:25

Trzy tygodnie do końca

Z tego wszystkiego zapomniałam się pochwalić, że się spełniają proroctwa z początku roku - czyli wraz z końcem sierpnia, zamykają nasze biuro. Pomieszczenie zostanie wynajęte, a działalność firmy na terenie naszego miasta zostaje zlikwidowana. Czyli generalnie, zostaję bez pracy :)

Tak wiem, powinnam się tym bardziej przejąć, ale jakoś nie potrafię. Nie rozpaczam, nie rwę włosów z głowy, choć według niektórych powinnam. Najmniej z całej sytuacji cieszy się babcia, dla której marzeniem było, bym utrzymała się na obecnym stanowisku do… emerytury. Niedoczekanie. I tak dłużej bym tu nie wytrzymała, więc w zasadzie dobrze się stało :-)

11.08.2008, 08:24:28

Rozdanie dyplomów

Było uroczyście. Jednak jak zwykle na tej uczelni, bałagan nieziemski. Hałas, spóźnienie, ścisk i upał - tyle pamiętam. Ludzie bez wyobraźni, którzy zabrali ze sobą malutkie dzieci - krzyczące i płaczące. Dorośli ludzie, którzy zamiast uważnie słuchać - gadali jak najęci, przeszkadzając innym w słuchaniu tego, co dzieje się w auli. Studenci w togach, biretach i okropna duchota. Cieszę się, że mam to już za sobą, choć gdzieś tam w środku przy hymnie poczułam jakiś żal, że kończy się kolejny etap mojego życia.

Na koniec jeszcze sympatyczne zdjęcie z promotorką, której jestem wdzięczna za wszystkie wskazówki i cenne uwagi. To nie tylko wspaniały profesor, ale również cudowna osoba, ciepła i bardzo przyjemna. Dla takich ludzi, warto było się pomęczyć na tej uczelni przez te trzy semestry i dla takich ludzi, warto zachować wspomnienia.

28.06.2008, 20:59:11