Sylwestrowy bal

Od rana bolała mnie głowa, więc spodziewałam się najgorszego. Tymczasem wszystko było idealnie. Sukienka pasowała i wyglądała super, buty mnie nie gniotły i nie obtarły, a fryzura i makijaż były fantastyczne. Było świetne towarzystwo, dużo śmiechu, pysznego jedzenia i balowanie do białego rana.

Hotel w którym balowaliśmy i nocowaliśmy do dzisiaj był prześliczny. Uroczy, doskonale urządzony, czysty, z przemiłą obsługą i w pobliżu dość istotnych miejsc (w tym również dobrze zaopatrzonego sklepu zoologicznego w dolnej części hotelu).

Była gra w bilarda, mrożące krew w żyłach pokazy i wiele innych. Pełen wachlarz atrakcji, dzięki którym ostatni dzień starego roku oraz dwa pierwsze dni nowego były bardzo miłe :)

Zdjęć trochę narobiliśmy, a na koniec aparat odmówił posłuszeństwa bo prawdopodobnie ktoś zrzucił go ze stołu :(

02.01.2009, 20:28:43

Psikus

Mama otworzyła dzisiaj drzwi, choć przez wizjer nikogo nie ujrzała. Bardzo mocno się zdziwiła, gdy zobaczyła dwóch chłopców przebranych za żołnierzy, którzy wypalili z tekstem: cukierek albo psikus! Zaskoczona mama powiedziała: psikus, ale chłopcy chyba nie byli przygotowani bo zamarli :-) i zupełnie nie wiedzieli co począć. W końcu mama dała im po kilka złotych.

Wróciłam do domu, chciałam zaparzyć herbatę i przypomniałam sobie, że miałam wyczyścić półkę z kawy w płynie, która wyciekła z opakowania. Próbowałam półkę wyciągnąć z szafki, żebym nie musiała stać na taborecie, ale zahaczyła o nakładki na otwory i gdy mocniej szarpnęłam, uderzyła w półkę znajdującą się powyżej.

Z powyższej półki KUFEL DO PIWA (wiedziałam, że czegoś w tym zdaniu brakuje) spadł prosto na miskę z mojego pięknego serwisu, która rozpadła się w drobny mak. Następnie przeleciał przez umywalkę, blat i zatrzymał się na kuchence. Kiedy tak oniemiała obserwowałam jego “trasę” i już odetchnęłam bo kufel się zatrzymał… nagle przeturlał się i z hukiem runął na podłogę rozsypując się na milion kawałków.

Zadzwoniłam do mamy. Cukierek albo psikus! Cukierków nie było, psikus owszem…

31.10.2008, 22:52:56

Bluszcz

bluszcz01.jpgKiedy jestem w Empiku, na półkach oprócz znajomych tytułów, szukam niebanalnych okładek z myślą o tym, że zawartość również taka będzie. Jakiś czas temu, trafił w moje ręce pierwszy numer miesięcznika Bluszcz i jakoś tak, nie chciał z nich wypaść, póki nie ujrzałam ostatniej strony.

Bluszcz to miesięcznik w którym naprawdę można się zaczytać. Jest tak bardzo różny od innych czasopism na polskim rynku, że aż nie wierzę, iż ktoś wpadł na pomysł stworzenia czegoś takiego. W środku praktycznie nie ma reklam. Nie ma również zdjęć, nie śmieją się do czytelników wychudzone modelki. Jest za to mnóstwo rysunków, dużo tekstu i ciekawych treści.

Życzę sobie i wszystkim tym, którym nowy miesięcznik przypadł do gustu, żeby taki już pozostał i nigdy się nie zmieniał.

22.10.2008, 22:11:56