Archive | Dom i Wnętrze RSS feed for this section

Dirt Devil

Kilka dni temu, odkurzacz po raz milionowy odmówił współpracy. Zdecydowałam więc, że w prezencie urodzinowym chcę nowiutki, bezworkowy odkurzacz, który będzie wyposażony w turboszczotkę (bo w mieszkaniu mam wykładzinę). Znalazłam model Dirt Devil i się zakochałam od pierwszego wejrzenia. Opinie miał bardzo dobre, cenę przyzwoitą, więc zamówiłam.

Dotarł dzisiaj, więc musiałam go przetestować. Wyjęłam z kartonu wszystkie elementy, zapoznałam się z instrukcją, obejrzałam każdą ssawkę dokładnie i przystąpiłam do „odkłaczania” wykładziny. Turboszczotka sprawiła, że odkurzanie przestało być przykrym obowiązkiem, zakończonym bólem mięśni. Nareszcie nie muszę używać ogromnej siły nacisku, żeby zebrać z wykładziny kocie futro.

Dirt Devil jest czerwony, ma bardzo wygodny pojemnik z łatwym systemem czyszczenia, regulowaną do wzrostu rurę i jest tak zwyczajnie ładny.

Zainspirował mnie do zrobienia w mieszkaniu generalnych porządków. O tym, jak się z nimi uporałam, pewnie będzie w kolejnej notce…

2 Comments

Nowe „M” i takie tam

Częstotliwość pisania na blogu, nijak się ma do moich obietnic, które składałam sobie na początku roku. Niestety, jak w piosence czas pędzi nieubłaganie i nic nie mogę na to poradzić, a często zdarzają się dni, kiedy chciałabym, by doba trwała dłużej.

Jak pisałam w poprzedniej notce, pogodziłam się z jagodowym kolorem ścian w pokoju i wściekłą zielenią (to chyba limonka) w łazience. Z przyjemnością kupuję kolejne przedmioty, które nawiązują do obu barw i próbuję na całej powierzchni mieszkania wprowadzić jakąś spójność.

W dalszym ciągu nie dorobiłam się hokerów barowych, choć już je upatrzyłam. Nadal nie mam stołu, przy którym mogłabym zjeść normalne śniadanie. Choć muszę przyznać, że siedzenie na podłodze w czasie wspólnego posiłku, podczas którego za stół robi nam średniowieczny stolik od telewizora, ma swój klimat. Jest to na swój sposób magiczne i niepowtarzalne doznanie ;-)

Koty również zaakceptowały nową miejscówkę i wygląda na to, że znowu zapanowała wśród nich sielankowa atmosfera. Powoli oswajam się z myślą o tym, że Drakula już nigdy nie zostanie ojcem i chociaż była to bardzo trudna decyzja, okraszona łzami i wewnętrzną wojną – wiem, że dobrze zrobiłam. Co będzie dalej, czas pokaże…

2 Comments

Urządzam się.

Urządzam się w żółwim tempie. Mam już łóżko oraz internet czyli generalnie mogę już mieszkać. Kołdra, o której zupełnie zapomniałam (chociaż kupiłam na nią pościel) również już jest, a kurier dostarczył komodę. Mam nadzieję, że jutro spędzę w mieszkaniu pierwszą noc. Wszystko byłoby inaczej, gdyby nie to, że codziennie kończę pracę późnym wieczorem i później na nic już nie mam siły.

Nie mogę doczekać się weekendu. Chcę, żeby Paweł przez jakiś czas był obok. Tak po prostu…

0 Comments

Udomowieni? Ależ…

Trzeba stworzyć dom,
Żeby mieć do czego wracać.
Upchać miłość tam w każdy kąt.
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca.
I kochaj, i kochaj. Zbudujesz dom.

Wybuduje dym z komina,
i rupieci pełen strych.
W kącie my, nad lampką wina
Koty trzy, koty trzy.
Gdzieś, za szafą, zadomowi się, nam świerszcz.
Jak ćmy wpadną przyjaciele,
Tylko wierz, mocno wierz, mocno wierz.

(…)

Zakopower – „Udomowieni” na YouTube.

0 Comments

Konkretna decyzja

Stwierdziłam wczoraj, a raczej zdecydowałam, że. Jeśli nie mogę mieć własnego DOMu już teraz, to sobie poczekam, aż nadejdzie TEN dzień. W tym czasie, tak się przygotuję i wyszkolę, że mnie żadna ekipa budowlana nie zagnie i w konia nie zrobi. Mało tego, oznajmiam wszem i wobec, że większość prac wykonam osobiście i własnoręcznie, żeby było tak, jak ja chcę, a nie tak, jak widzą to jacyś robotnicy.

Mam już bardzo klarowną wizję poszczególnych wnętrz. Mam w głowie plan doskonały i mocno wierzę, że w końcu uda mi się go zrealizować, krok po kroku.

0 Comments