Archive | Internet i okolice RSS feed for this section

PIWOnia i Magiczne Miejsca

Pomyślałam o założeniu oddzielnego piwnego bloga i wtedy pojawiła się ^phishy, która zgłosiła chęć współtworzenia. Potrzebna była ładna nazwa, najlepiej kobieco brzmiąca. Brzeczka dziwnie mi się kojarzyła, Birra spodobała się chyba nie tylko nam, gdyż wszędzie była już zajęta i wtedy po raz kolejny pojawiła się ^phishy mówiąc: nazwijmy bloga PIWOnia!

Tak też zrobiłam. Założyłam bloga na tumblr, po kilku nieudanych próbach, w końcu udało mi się dodać członków do grupy, więc śmiało możemy pisać. Zobaczymy jak nam to będzie wychodziło i czy nie zabraknie zapału do pisania – PIWOnia.

Przy okazji założyłam jeszcze jednego bloga Magiczne Miejsca, w którym chciałabym się podzielić informacjami o miejscach, które warto odwiedzić. Restauracje, kawiarnie, hotele i noclegi. Nie będzie różowo bo zamierzam pisać o wszystkich wpadkach i minusach miejsc, w których miałam okazję się znaleźć. Niech to będzie swego rodzaju przewodnik – dla mojej własnej wygody głównie, ale być może komuś się przyda.

0 Comments

Google Chrome

Od momentu, kiedy zaczęłam testować przeglądarkę Google Chrome minęło ponad pół roku. Mimo wielkich oporów na początku, nie wróciłam już do Firefoxa.

Google Chrome pasuje mi niemal pod każdym względem. Brakuje mi co prawda ulubionych „liskowych” dodatków, takich jak Blipfox czy Brief, ale przyzwyczaiłam się już do wyszukiwania z poziomu paska adresu i polubiłam minimalistyczny wygląd przeglądarki. Mam cichą nadzieję, że doczekam się odpowiednika czytnika Sage i nie będę zmuszana do korzystania z Google Readera, który to w ogóle nie potrafi się ze mną dogadać (albo odwrotnie).

Korzystam z kilku wtyczek, ale nie są one jakoś bardzo istotne, więc sobie podaruję ich opis. Jest dobrze i póki naprawdę mnie Chrome nie wkurzy (na co się nie zanosi), pozostanę mu wierna.

0 Comments

Precisio – czas na zmiany

W Nowy Rok weszłam ze starym szablonem, ale zachciało mi się zmian, więc są. Możliwości wybranej opcji są tak wielkie, że nie do końca jeszcze umiem nad nimi zapanować. Mam jednak nadzieję, że w niedługim czasie poznam wszystkie możliwości nowego schematu i będę go mogła maksymalnie dopasować do swoich potrzeb.

Podoba mi się, gdyż wiele rzeczy jest konfigurowalnych – nie muszę myśleć nad czcionkami i kolorami bo mam je podane na tacy. Mogę za to wybierać do woli, testować i zmieniać jednym kliknięciem.

Jest przejrzyście, czysto i skromnie – czyli dokładnie tak, jak lubię. Myślę, że się polubimy. To dobry znak. Jeśli wciąż mam ochotę wprowadzać tutaj zmiany, oznacza to, że nie zamknę bloga w najbliższym czasie. Muszę jednak pomyśleć nad odpowiednim zabezpieczeniem wpisów, które nie powinny dotrzeć do pewnej grupy osób, o której wszyscy dobrze wiemy…

0 Comments

Życie na blogu

Po ilości wpisów opublikowanych na blogu w tym roku, a także po tym, jak ostrożnie dobieram słowa, stwierdzam, że regularne prowadzenie bloga przestało sprawiać mi frajdę.

Nie chcę tu pisać o rzeczach osobistych, gdyż zaglądają tutaj ludzie, którym wolałabym się nie zwierzać. Nie chcę również wspominać o swoich problemach, żeby nie dawać satysfakcji tym, którzy niekoniecznie dobrze mi życzą. To, o czym mogę śmiało pisać, też nie zawsze nadaje się do publikacji, więc ograniczam się do wpisów na ściśle określony i raczej bezpieczny temat – o filmie, imprezie czy nowych perfumach.

Nie wiem, czy to początek końca. Nie zamierzam zamknąć bloga na siedem spustów. Jeszcze przez jakiś czas sobie tutaj powisi, aż zdecyduję ostatecznie, co powinnam z nim zrobić. Być może będzie aktualizowany nieregularnie, a może przeistoczy się w jakiegoś bloga tematycznego… mam już nawet kilka pomysłów, ale nie wiem czy wystarczy mi energii.

Wszystkim, którzy mimo wszystko, nadal tutaj zaglądają i wspierają mnie dobrym słowem, serdecznie dziękuję.

2 Comments

Serwisy społecznościowe

Coraz częściej czytam o tym, że ktoś usunął swój profil gdzieś tam. Już jakiś czas temu, zaczęłam mieć problemy z ogarnięciem własnych „sieciowych bytów”, w związku z czym zredukowałam ilość profili do absolutnego minimum. Lubię serwisy społecznościowe, ale bez przesady. Podziwiam ludzi, którzy potrafią bez problemu odnaleźć się w gąszczu serwisów, na których funkcjonują. Nie wiem, jak oni znajdują na to wszystko czas.

Na początku było Grono. Środowisko zamknięte, rejestracja możliwa wyłącznie po otrzymaniu zaproszenia od kogoś, kto już był zarejestrowany. Do dziś utrzymuję kontakt z garstką osób, które tam poznałam. Przez pewien czas było naprawdę miło. Później serwis zaczął się zmieniać, a każda kolejna zmiana udowadniała, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Ewakuowałam się, gdy przestałam ogarniać nowe funkcje.

Później zagościłam na kilka chwil na epulsie, gdzie zmarnowałam mnóstwo wolnego czasu. Zmiany, jakie w tamtym okresie zaszły w moim życiu osobistym, skłoniły mnie również do zmiany własnego „wizerunku” w sieci. Unikałam społecznościówek i angażowania się w projekty, które na nowo mogłyby zacząć pożerać mój czas.

Nasza-Klasa była „przebudzeniem” i miejscem, które ożywiło wspomnienia. Odświeżyłam kilka znajomości, odnalazłam parę osób, dowiedziałam się, jak wygląda dorosłe życie moich najlepszych kolegów z piaskownicy. Kiedy zakładałam profil, media na temat serwisu milczały, a problem przeciążonego serwera jakby nie istniał. Później było już tylko gorzej – serwer zaczął cierpieć coraz bardziej, przybywało nowych użytkowników, pojawiać się zaczęły dziwne funkcje, zmiany regulaminów, więc zrezygnowałam.

GoldenLine podobno spełnia swoją funkcję jak należy i ludzie są z niego zadowoleni, ale dla mnie zdecydowanie nie ma tam miejsca. Pracowałam tu i ówdzie, ale moja kariera zawodowa nie jest czymś, czym mogłabym się na prawo i lewo chwalić. Dla mnie, było to kolejne miejsce, w którym „spotykałam się” i rozmawiałam z tymi samymi ludźmi.

Istnieję na Facebooku i wygląda na to, że nie zamierzam się z niego ewakuować bo zwyczajnie odpowiada mi jego klimat. Jeśli do zaprzyjaźnienia się z czymś potrzebuję przynajmniej dwóch podejść – najczęściej kończy się to stałym „związkiem”. Zobaczymy, jak będzie tym razem.

Lubię Facebooka za to, że się ciągle rozwija, a jednocześnie nie zniechęca mnie do korzystania z nowych funkcji. Podoba mi się, że jest skoncentrowany i istnieje tak wiele możliwości wykorzystania go. Ostatnio, jedno z moich ulubionych miejsc w sieci. Mam tam pod ręką znajomych z różnych grup, środowisk i społeczności. Generalnie – lubię to.

0 Comments