Do przodu

Egzamin z Metod ilościowych do przodu. Na szczęście obeszło się, bez stresującego egzaminu ustnego. Może nie jest tak dobrze, jakbym sobie tego życzyła (a bo to pierwszy raz?), ale jakoś nad tym nie ubolewam specjalnie. Cieszę się, że mam to już za sobą. Jeszcze tylko egzamin z Technik decyzyjnych za tydzień i mamy trzy miesiące wakacji. Czytaj dalej...

Read more

Plaga Kochani, plaga!

Dobrze, może i jestem wyczulona, ale moje oczy je widzą, a zmysł arachnofobiczny rozpoznaje ich obecność NATYCHMIAST. Po powrocie z pracy weszłam do pokoju, żeby włączyć komputer (osiem godzin w pracy to za mało) i ujrzałam lśniące cieniutkie niteczki, które falowały wraz z ciepłym powietrzem, napędzanym przez dwa skrzydlate stworki. Czytaj dalej...

Read more

Kolejne starcie

Wczoraj wieczorem, gdy szłam do łazienki ujrzałam nisko na szafce, przy samej podłodze PAJĄKA! Zaśmiałam się nerwowo, gdy sobie przypomniałam historię z początku tygodnia i kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że po prostu przyciągam te robale jak nikt inny… Czytaj dalej...

Read more

Metody ilościowe

Trzy dni siedziałam jak na szpilkach. Nie mogłam się doczekać i w pracy non stop odświeżałam skrzynkę pocztową. Chciałam koniecznie wiedzieć, czy udało mi się zaliczyć ten cholerny przedmiot. Dziś z kawą usiadłam przed monitorem, a po chwili o mało nie spadłam z krzesła. Moja radość była ogromna, gdy zobaczyłam, że zaliczyłam Metody ilościowe na 4. Czytaj dalej...

Read more

Podwójny atak

Jestem arachnofobiczką, od zawsze. Każdy kto mnie choć trochę zna, doskonale o tym wie. Jak na arachnofobiczkę przystało, mam za pewne dużo więcej (niż człowiek, który się ich nie boi) okazji do obcowania z owadami, których widok po prostu mnie paraliżuje. Czasem wręcz twierdzę, że to właśnie dlatego, że się ich tak boję, natykam się na nie częściej niż inni – pewnie dlatego, że jestem na ich punkcie bardzo przewrażliwiona. Czytaj dalej...

Read more

Metody ilościowe

Jedno zaliczenie do tyłu. Skąd ja wiedziałam, że metody ilościowe w ekonomii sprawią mi najwięcej problemów? W sobotę czeka nas podejście drugie. Mam cichą nadzieję, że tym razem pójdzie lepiej. Zważywszy na to, iż zaczęłam rozumieć część zadań, a sposoby ich rozwiązania jawią się jako bardzo logiczne. Szkoda, że tydzień temu nie doszłam do takich wniosków. Czytaj dalej...

Read more

Nie jest dobrze

Sesja letnia nie zaczęła się najlepiej. Co prawda dwa przedmioty do przodu, ale nie do końca tak, jakbym sobie tego życzyła. Techniki decyzyjne w biznesie zaliczyłam na 3 i cieszę się, że mam to z głowy, choć dobrze wiem, że mogło być lepiej. Na szczęście, na duchu podniosła mnie trochę 5 z Projektowania systemów informatycznych. Czytaj dalej...

Read more

Uniwersytecki bałagan

Gdy tylko dowiedziałam się o przyznawaniu stypendium naukowego, od razu złożyłam wniosek – w sumie jako jedna z pierwszych osób. Czekałam bardzo długo, na jakąś informację, aż w końcu się doczekałam informacji o tym, że brakuje jakiegoś śmiesznego zaświadczenia z poprzedniej uczelni, o średniej uzyskanej w poprzednim roku akademickim. Czytaj dalej...

Read more