Podsumowanie 2014 roku

To był bardzo dziwny rok. O ile pierwsza połowa wyglądała w miarę nieźle, o tyle druga, była w zasadzie skomplikowana i dosyć beznadziejna, ale mam nadzieję, że jednak będzie happy end.

Ludzie
Dużo nowych znajomości, sporo zakończonych. Niczego nie żałuję. Może tego, że Babcia odeszła od nas tak wcześnie i tak nagle.

Film
Całkiem sporo dobrych filmów, kilka nieco gorszych. Na uwagę zdecydowanie zasługuje horror „Obecność”, ale totalnym rozczarowaniem była „Annabelle”. Zaskoczyła mnie Angelina Jolie w filmie „The Meleficent”.

Muzyka
Muzycznie bardzo skromnie. Słucham praktycznie non stop tych samych utworów, wracam do starych kawałków, ale sięgam też po nowe. Absolutnym hitem i moim numerem jeden była w tym roku piosenka „Happy” Pharella Williamsa. Czy jest na sali ktoś, komu nie wpadła w ucho?

Literatura
Przeczytałam ich może z 15. Kiepski wynik jak na kogoś, kto uwielbia czytać. Zapamiętałam dwie pozycje: „Monologi Waginy” – Eve Ensler oraz „Duża książka o aborcji” – Kazimiery Szczuki i Katarzyny Bratkowskiej.

Koty
Są. Nadal trzy. Hanka z jeszcze bardziej chorą wątrobą, nad czym pracujemy cierpliwie. Drakula z nieco mniej chorą. Wszystkie są już szczęśliwymi kastratami.

Ja
Szło mi całkiem nieźle do połowy roku. Schudłam 16 kg, zaliczyłam dwa genialne wesela, poderwałam całe mnóstwo facetów i brylowałam w towarzystwie. Później przygarnęłam pod swoje skrzydła chłopaka, który miał problemy, zakochałam się… i wpadłam po uszy. Jest bosko, ale nie sielankowo. To będzie trudny związek. Przytyłam kilka kilogramów, więc w Nowy Rok wejdę z dietą. Może do wakacji uda mi się zrzucić zbędny balast.

Blog
Początek roku zapowiadał się super, miałam wenę i pisałam codziennie, ale później praca wygrała z przyjemnościami, a od połowy roku, spędzam przy komputerze 80% mniej czasu, gdyż nie mieszkam sama i najczęściej mamy lepsze rzeczy do robienia lub omówienia.

Leave a Reply