Tag Archives | bielizna

Ciąg dalszy przygody z Krisline

Dodatkowy przypływ gotówki, zdecydowałam się wydać na biustonosze. Od patrzenia na własny biust w za dużym staniku, robiło mi się już słabo, więc zwolniłam się godzinę wcześniej z pracy i poszłam na zakupy.

Wiedziałam tylko, że potrzebny mi jest na pewno jeden jasny model, który będzie nadawał się pod letnie ubrania. Drugi model mógł być w zasadzie dowolny, ale najlepiej, żeby był ciemny, niekoniecznie czarny.

Pierwszy raz, nie przeszkadzało mi zupełnie to, że Pani wtargnęła do przymierzalni (za moją zgodą rzecz jasna) i pomagała mi dobrać odpowiedni rozmiar. Szczerze mówiąc, to było nawet bardzo wygodne i zaoszczędziło mi wielu niepotrzebnych przymiarek.

Zdecydowałam się na lekko szary model Alma, który spodobał mi się od razu – głównie ze względu na to, jak trzyma piersi i jaki nadaje im kształt. Drugi model, który kupiłam to Emma w paskudnym odcieniu zieleni. Muszę jednak przyznać, że mimo niechęci do tego koloru, biustonosz jest w sumie ładny, a najważniejsze, że leży jak trzeba.

Niby jedna firma, a rozmiar rozmiarowi nierówny i trzeba mierzyć. Z dwóch zakupionych biustonoszy – jeden jest w rozmiarze rozmiarze 70G, a drugi w rozmiarze 70FF. Do jednego z modeli udało mi się również zakupić śliczne stringi. Znaczy się – na rozbieraną randkę jestem w sumie gotowa ;)

0 Comments

Corrida Krisline

Jakoś w lutym (mam zaległości w notowaniu udanych zakupów), pisałam o biustonoszach z Dalii oraz Krisline. Kupiłam wówczas model Geisha tej drugiej firmy i byłam bardzo zadowolona. Po diecie, wszystkie świetne staniki przestały na mnie leżeć jak trzeba, więc zostałam zmuszona do kolejnych zakupów.

Od jakiegoś czasu, jestem właścicielką pięknego biustonosza – model Corrida w rozmiarze 75 FF. Biustonosz oprócz tego, że występuje w moim ulubionym zestawie kolorystycznym – czerwień + czerń, jest po prostu bardzo ładny i idealnie leży.

W chwili zakupu, nie byłam pewna, czy właśnie takiego biustonosza poszukuję (potrzebowałam czegoś białego), ale teraz absolutnie nie żałuję i uważam, że był to doskonały wybór.

1 Comment

Dalia vs Krisline

Biustonoszy z Dalii miałam już kilka. W jednym wylazł drut, w innym fiszbiny się połamały, a jeszcze inny rozciągnął się już tak, że po prostu wszystko mi się z niego wylewało, a sam stanik wiecznie mi się przesuwał i odczuwałam dość duży dyskomfort.

Wybrałam się z mamą w sobotę na zakupy. Byłam zadowolona bo w pierwszym sklepie kupiłam stanik prawie idealny. Model Petra z Dalii, wydawał się być najbliżej ideału. Jest doskonale dobrany w obwodzie, miseczka obejmuje pierś i prawie przylega na wysokości mostka. Główną wadą tego biustonosza jest jego kolor – biały. Trudno założyć biały biustonosz do czarnej sukienki i to takiej, spod której wystają ramiączka. Oprócz tego, prawie robi wielką różnicę, więc do ideału temu modelowi trochę brakuje.

Wybrałam się więc do sklepu w którym kupiłam swoje pierwsze biustonosze z Dalii. Aktualnie przerzucają się na Krisline. Okazuje się, że biustonosz Krisline Geisha w rozmiarze 80G jest IDEALNY. Leży o niebo lepiej niż wspomniana Petra – wszystko jest tak, jak być powinno. Bardzo jestem zadowolona. Zobaczymy jak mi się będzie „współpracowało” z biustonoszami tej marki. Sądząc po jakości, będę częściej korzystała z ich oferty.

0 Comments

Stanikowa pomyłka

Mama buszując po internecie, znalazła stronę ze ślicznymi biustonoszami w dużych rozmiarach. Upatrzyłam sobie ładny biało – czarny. Oglądałam wciągający film, więc poprosiłam, aby z zamówieniem poczekała do reklamy. Mama się jednak pospieszyła. Zdążyła tylko dopytać, który chciałam i zrobiła zamówienie. Oczywiście mailem otrzymałam potwierdzenie, ale kto by do niego zaglądał.

Kilka dni później, w trakcie rozmowy przy kawie – okazało się, że mama zamiast biało – czarnego, zamówiła dla mnie czarno – biały. Nikt nie wiedział, że to jakaś różnica. No jak to? Jak można nie wiedzieć, jaka jest różnica? Jeśli coś jest biało – czarne to dla mnie jest to białe z czarnymi dodatkami i odwrotnie, jeśli jest czarno – białe. Poszłam sprawdzić, jaki w końcu biustonosz zamówiła mi mama bo się kompletnie nie mogłyśmy dogadać.

Po przejrzeniu maila z potwierdzeniem zamówienia, umarłam ze śmiechu. Okazało się bowiem, że mama również dla siebie, zamówiła model inny niż planowała. Co chciałyśmy (zdjęcie z lewej), a co mamy (zdjęcie z prawej)?


Wyszło na to, że obie chciałyśmy ten sam model, nawet w tym samym kolorze, a każda ma coś innego. A mówiłam: poczekaj mamo na reklamę?

0 Comments

Mój Mikołaj nosi biustonosz

Po fatalnej przygodzie z pękniętym stanikiem tuż przed halą wystawową we Flensburgu, mamunia wyciągnęła mnie na mikołajkowe zakupy. Nie byłam nastawiona pozytywnie, gdyż doskonale wiem, jak wielkie są problemy z ładnymi stanikami w dużych rozmiarach. Trafiłyśmy na sklep z super kobietą, która doradzała i chętnie donosiła kolejne, bez kręcenia nosem i wmawiania nam, że rozmiar G po prostu nie istnieje.

Model Sara Model Ambrozja Model Arlena

Przymierzyłam piętnaście biustonoszy, jeśli nie więcej. Miałam już serdecznie dość, ale wszystkie były takie piękne, że przyjemnie było myśleć, że być może któryś z nich okaże się dobry. Udało się znaleźć trzy, które leżały idealnie. W końcu przestałam się martwić spadającymi ramiączkami, miseczkami, które nie mieszczą piersi i obwodem, który wiecznie wędrował ku górze. Do dwóch biustonoszy kupiłam do kompletu stringi. Granatowy komplet bielizny – pierwszy raz mam coś w kolorze innym niż biel, ecru, czerń i czerwień.

Cholernie drogie, ale piękne i bardzo wygodne.

6 Comments