Tag Archives | buty

Kolory w modzie.

Od niedawna, bardzo lubię robić zakupy w Camaieu. To jeden z niewielu sklepów, w którym ubrania miewają żywe kolory. Jestem mocno do tyłu z aktualnymi trendami, ale przyznam, że w ogóle mi się nie podoba to, że wszędzie roi się od ubrań w pastelowych barwach. Drażni mnie, że najbardziej żywym i mocnym kolorem jest… czerń!

Udało mi się w Camaieu właśnie kupić przewiewne, ładne bluzki na upalne dni. Oprócz amarantowej, wybrałam też białą i czarną (że niby nie nadaje się na lato? ależ!) bo krój mi się podobał i w ogóle. Oprócz tego dorwałam coś w kolorze turkusowym i w zasadzie wróciłam do domu zadowolona.

Wczoraj ponownie nawiedziłam Szczecin i wyruszyłam do centrum handlowego w poszukiwaniu butów. To dopiero był koszmar. Udało mi się kupić jedynie japonki w Deichmannie – bez szału, ale potrzebowałam czegoś, w czym stopa będzie mogła oddychać.

Nie byłabym sobą, gdybym nie wróciła z nową parą kolczyków – różowe, iście landrynkowe kule bardzo przypadły mi do gustu.

0 Comments

Wiosenna garderoba

Jakiś urodzaj na ubrania. Chyba słoneczna pogoda, wpływa na zwiększoną chęć posiadania ubrań lżejszych. W prezencie urodzinowym od teściowej, dostałam bluzkę – ulubiony krój mojego Męża – znakomicie plącze się w pralce i rozwieszenie jej, zawsze jest dla Niego koszmarem ;)

Od mamy w prezencie urodzinowym dostałam płaszczyk i śliczne buty.

Sama sobie natomiast, zamówiłam tunikę w różach, która na manekinie prezentowała się beznadziejnie. W końcu mam również róże, które mogę wpinać we włosy i już w ogóle czuję, że nadchodzą cieplejsze dni…

0 Comments

Sylwestrowe buty

Najbardziej z całej garderoby, nie lubię kupować butów. Zawsze bowiem mam wrażenie, że w sklepach jest coś zupełnie innego niż to, czego akurat szukam.

Gdy potrzebne mi były czółenka z przedłużonym „przodem”, w sklepach były same zaokrąglone czubki – teraz jest zupełnie na odwrót. Wszystko na niebotycznych szpilkach i z ogromnym dziobem. Jeśli but o rozmiarze 36 wygląda na 40 – to ja nie chcę wiedzieć, jak wygląda but w moim rozmiarze.

Włóczyłam się z godzinę i nie znalazłam ani jednej pary, którą miałabym ochotę kupić, nawet za bajońską sumę. Kiedy już się poddałam, wpadły mi w oko pewne buty, które wydawały się być idealne „na jedną szaloną noc”. Zaryzykowałam, przymierzyłam i mam…

Do sylwestrowej sukienki pasują idealnie. Są minimalistyczne, uniwersalne, bardzo wygodne i kosztowały grosze.

0 Comments

Obuwnicza awaria

Czy przypadkiem dzisiaj nie jest jednak trzynasty? Strasznie pechowy dla mnie ten piątek. Dosłownie pół godziny temu, w moich nowych butach, które nie mają nawet tygodnia, urwał się pasek. Wyglądałabym dość zabawnie, gdybym udała się tak na miasto, a do szewca, którego mam niemal pod ręką jechać taksówką to lekka przesada.

Dobrze, że tata był na posterunku. Zostawiłam biuro pod Jego czujnym okiem, a sama wyskoczyłam do sklepu, który mam po drugiej stronie ulicy i w ciągu pięciu minut kupiłam buty zastępcze. To był bardzo ekspresowy zakup, a te w moim wypadku, są zwykle bardzo udane, więc może posłużą dłużej niż tydzień.

0 Comments

Kozaki nie dla mnie

Wybrałam się z mamą do miasta, na poszukiwanie kozaków. Niestety chyba wybrałyśmy kiepską porę, gdyż słońce świeciło tak, że miałam ochotę się rozebrać i wskoczyć do fontanny. Generalnie było dość upalnie, więc szukanie zimowych butów wprawiało mnie w dziwny nastrój – po części czułam się jak w komedii, a po części jak w horrorze.

Komedią jest dla mnie szukanie zimowych butów i płaszczy przy takim ukropie, panującym na zewnątrz. Horrorem są dla mnie natomiast kozaczki. Zakładanie butów, jeśli dłuższe niż kilka sekund, zwyczajnie mnie wkurza. Kozaki do kolan to w ogóle jakaś totalna porażka – jak można wciskać nogi w coś takiego? Pół biedy, jeśli mają one zamek błyskawiczny z boku, ale jeśli go nie mają? Obłęd jakiś.

Spociłam się nieziemsko, mama się ze mnie nabijała, aż głośno stwierdziłam, że kozaki nie są dla mnie i najwyżej będę zimą chodziła w japonkach, choć po cichu skłaniałam się bardziej ku balerinkom. Jakiś starszy Pan w sklepie obuwniczym, nabijał się ze mnie, że wybrałam sobie idealne buty na zimę, gdy sięgałam po japonki. Idealnie pasują mi do torebki i są mega wygodne. Już żałuję, że nie było czarnych…

1 Comment