Eksperymentalne danie. Wymagało odrobiny kombinacji przy smażeniu i „rolowaniu”, ale się udało. Na przyszłość muszę pamiętać, aby nakładać do środka trochę mniej, a mięso przyprawiać np. dzień wcześniej, aby przeszło przyprawami.
Składniki:
- 4 filety z kurczaka
- 4-8 plasterków sera żółtego
- 4-8 plasterków dobrej szynki
- masło
- pomidor
- natka pietruszki
- cebula, czosnek i ulubione zioła
- 2 jajka
- 4-5 łyżek mąki
- 1 op. śmietany
Filety rozbić i przyprawić vegetą. Na środku każdego fileta ułożyć plasterek (lub dwa) sera żółtego, szynki oraz pół łyżeczki masła. Do środka można włożyć również cebulę pokrojoną w piórka, ćwiartkę pomidora czy kawałki papryki. Całość posypać natką pietruszki. Filet zwinąć w rulonik – można sobie pomóc nitką lub wykałaczkami. Ja nakładam od serca, więc się roladki nie za bardzo chciały złożyć ;) ale wykałaczki dały radę.
Śmietanę, jajko i mąkę wymieszać tak, aby masa była gładka, a ciasto na tyle gęste, by nie spływało z roladek. Każdą roladkę obtoczyć w cieście i smażyć na patelni na złocisty kolor. Jeśli warstewka ciasta będzie grubsza, całość na koniec można podlać wodą i trochę poddusić tak, żeby ciasto przeszło „parą”.
Roladki serwowane były z potłuczonymi ziemniakami oraz sałatką z pomidorów, ogórka i cebuli w śmietanie. Niestety nie podołałam, ta roladka była dla mnie ciut za duża :)