Tag Archives | garderoba

Nie mam się w co ubrać

Dawno temu, kazałam sobie wybudować wielką garderobę. A w zasadzie to nawet dwie. Kazałam zamontować w niej dwa długie drążki na wieszaki oraz długie półki od podłogi, po sam sufit. Najwyższe partie, nigdy nie były wykorzystywane.

Pomijając to, że była ona kiepsko zaprojektowana (co później wyszło w praktyce), była ona po prostu bardzo duża. Czy ja naprawdę miałam wtedy tak wielkie potrzeby? Oraz czy ilość moich ubrań, rzeczywiście wymagała aż takiej przestrzeni?

Dzisiaj, cała moja garderoba z butami i kurtkami włącznie, mieści się w jednej szafie. Wszystkie moje ubrania, mogę śmiało wrzucić na raz do pralki. Mogłabym je również zapakować do torby, wybierając się gdzieś na weekend, a i tak mój bagaż byłby dziesięć razy mniejszy, od bagażu moich koleżanek. Posiadam pięć par butów. Po jednej na każdą porę roku oraz jedną parę na specjalne okazje.

Czuję, że mam nieco większe prawo powiedzieć, iż nie mam się w co ubrać i biorąc pod uwagę stan rzeczy, częściowo jestem usprawiedliwiona.

0 Comments

Sposób na pachnącą szafę

Nie ma nic przyjemniejszego, niż pięknie pachnące ubrania i bielizna. Większość z nas korzysta z proszków do prania i aromatycznych płynów do płukania tkanin, ale czy ubrania po praniu zawsze długo pachną? Z własnego doświadczenia wiem, że bywa z tym naprawdę różnie. Dlatego chętnie podzielę się sposobami na utrwalenie delikatnego aromatu.

Elektryczne odświeżacze

Jeśli mamy garderobę zaopatrzoną w gniazdko elektryczne – sprawa jest o tyle łatwa, że możemy włączyć do niego jeden z dostępnych na rynku odświeżaczy powietrza. Delikatny zapach wyzwalany z odświeżacza sprawi, że nasze ubrania przesiąkną ładnym zapachem, np. jabłkiem z cynamonem czy lawendą.

Pachnące prasowanie

Jeśli często prasujemy odzież, możemy użyć specjalnej zapachowej wody do prasowania. Ciepło żelazka sprawi, że w nasze ubrania zapach ładnie zostanie wchłonięty. Jeśli mamy problem ze zdobyciem takiej wody lub cena jest zbyt wysoka – możemy dodać do wody używanej do prasowania (najlepiej, żeby była ciepła) odrobinę ulubionych perfum. Wówczas ich zapach będzie się na nas utrzymywał nieco dłużej.

Zawieszki

Tradycyjne zawieszki, dostępne w sklepach nie tylko pięknie pachną, ale skutecznie odstraszają mole, wyrządzające szkody w naszych szafach. Są niedrogie, dostępne w różnych wersjach zapachowych, kolorach i kształtach, więc możemy ich umieścić od kilku do kilkunastu – w zależności od wielkości szafy czy garderoby.

Zapachowe woreczki i poduszeczki

Woreczki lub saszetki zapachowe można kupić w wybranych sklepach, ale można je również zrobić samodzielnie. Możemy zszyć ze sobą dwa kawałki materiału, tworząc poduszeczkę, którą wypełnimy pachnącym suszem kwiatowym i zaszyjemy. Poduszeczkę można ułożyć między ubraniami. Możemy także doszyć ozdobną wstążkę i zapachową podusię przywiązać do drążka na wieszaki.

Osobiście preferuję własnoręcznie wykonane serduszka i kwiatki z materiału, które wypełnione pachnącymi dodatkami (suszone pomarańcze i inne), umieszcza się w szafkach, a także wręcza w prezencie rodzicom czy znajomym.

W roli wypełniacza aromatycznego najlepiej sprawdzają się pot pourri, którego zapach (jeśli wywietrzeje) możemy wzmocnić aromatycznym olejkiem, a także suszone na kaloryferze owoce, mięta, a także odrobina proszku do prania czy mydełko o ulubionym zapachu.

Perełki zapachowe

Coraz częściej kupowane są także specjalne zapachowe perełki, które nie dość, że wyglądają pięknie opakowane w tiulowe woreczki, to jeszcze przepięknie pachną. Perełki można również wsypać luzem do szuflad lub szafek z bielizną – nadadzą ubraniom delikatnego zapachu wanilii, cytrusów, truskawek.

Czasem sprawdza się też zwyczajny wacik, nasączony ulubionymi perfumami – niestety nie jest to sposób trwały, ani wydajny – zapach bowiem bardzo szybko wietrzeje. Niemniej jednak, warto zadbać o pachnące wnętrze szafy. Dużo przyjemniej zakłada się sweter pachnący lawendą niż odchodzącą już (na szczęście) do lamusa naftaliną, której przykry aromat jak na złość, bardzo mocno ima się wszelkich ubrań.

6 Comments

Porządki na lepszy nastrój

Czasem żałuję, że nigdzie blisko nie mam IKEI, a czasem bardzo się cieszę bo byłby to kolejny sklep, w którym zostawiałabym mnóstwo pieniędzy. O ile mebli bym tam raczej nie kupiła, o tyle akcesoria bardzo się przydają. Fajnie, że mogę przynajmniej nieliczne kupić na allegro.

Porządek w garderobie zainspirował mnie do kolejnych zakupów. Zrobiłam listę rzeczy, które jeszcze można zamknąć w pudłach, więc pewnie po kolejnej wypłacie dokupię brakujące pojemniki.

Z łazienki wyleciały plastikowe pojemniki do przechowywania żywności, które dotychczas kryły w sobie kosmetyki i łazienkowe akcesoria. Ich miejsce zastąpiły koszyczki. Niby żadna rewelacja, ale wyglądają bardziej estetycznie. W końcu w łazience jest przytulnie.

Niedzielę przeznaczam na odgruzowanie sypialni. Muszę w końcu przejrzeć szafki nocne i wyrzucić z nich zbędne klamoty. Nieważne, że uzbieram pewnie kolejne dwa worki, które później jakimś sposobem będę musiała upchnąć w śmietniku. Sprzątanie ma w sobie jednak jakąś relaksującą moc. Zamierzam to wykorzystać, póki na dobre nie popadłam w marazm.

3 Comments

Garderoba

Nigdy więcej oszczędzania na półkach i wnętrzu garderoby. W związku z tym, że w czasie remontu, który nieco wykroczył poza to, co planowaliśmy wyremontować, zabrakło na porządne wyposażenie garderoby – dziś wściekam się i rwę włosy z głowy bo niczego nie mogę w swojej garderobie znaleźć. W sumie ma ona 8m2 – czyli jest powierzchnia, na której można poszaleć, a tymczasem panuje tam wieczny chaos, którego nie mogę ogarnąć mimo regularnych porządków.

W jednej części znajdują się dwie rurki na wieszaki i to rozwiązanie spisuje się idealnie. Po przeciwnej stronie natomiast znajdują się dwumetrowe półki, które nie dość, że są wysokie to jeszcze głębokie na tyle, że można na nich z powodzeniem ułożyć po dwa rzędy ubrań. Szukając czegoś na początku półki – tworzy się bałagan na całej długości. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie części wieszakowej po stronie prawej, a półek po lewej – wtedy i jedno i drugie wyglądałoby tak, jak to sobie wymyśliłam.

Druga część garderoby jest oczywiście pustą przestrzenią, w której aktualnie znajduje się suszarka, deska do prasowania, odkurzacz, karton z suknią ślubną, jakieś stare lustro i masa niepotrzebnych gratów – z których i tak większą część już dawno wyrzuciłam. Zaskakujące, jak wiele rzeczy ludzie potrafią zgromadzić w tak krótkim czasie.

Na dniach czeka mnie robienie wielkiego porządku, a potem sobie zaprojektuję garderobę tak, jak należy i będę zbierała na nią fundusze, choćbym miała w tym roku spędzić cały urlop w domu na własnoręcznym montowaniu wnętrza naszego ciuchowego bałaganu. Praga może poczekać.

5 Comments

Skręcona komoda

Skręcona komoda włoskiej firmy Cappellini, bardzo mi przypadła do gustu. Szuflad bowiem nigdy za wiele, a ta ma ich sporo. Bardzo jestem ciekawa, jak sprawuje się w praktyce. Ma oryginalny kształt, dość nietypowy dla mebli tego typu. Wykonana jest z jesionowego drewna i kosztuje majątek.

Druga jest nieco mniej spektakularna, ale za to bardzo podoba mi się ilość szufladek na tak niedużej powierzchni. Małe szufladki są prawdziwym skarbem, zwłaszcza w babskiej garderobie, która roi się od biżuterii i innych drobiazgów. Być może znajdę kogoś, kto wykona podobną na zamówienie…

1 Comment