Początek roku 2012 obfituje w muzyczne premiery. Wśród płyt z serii „must have” jest oczywiście album „Secret Symphony” Katie Melua, który właśnie dzisiaj ma swoją premierę. Z tej okazji, zarezerwowałam sobie poniedziałkowy wieczór wyłącznie dla siebie. Pierwszy raz, zrobiłam coś podobnego dla muzyki, ale znając dotychczasową twórczość Katie, byłam przekonana, że zasługuje na to, by skupić na Niej całą swoją uwagę.
Wanna pełna gorącej wody, pachnąca czekoladą piana, wyciszone telefony, śliwkowa herbata, a w tle „Secret Symphony”. Spodziewałam się czegoś nastrojowego i Katie mnie nie zawiodła. Kolejny raz, śmiało mogę powiedzieć, że absolutnie uwielbiam Jej twórczość – CAŁĄ, bez wyjątku.
- Gold In Them Hills
- Better Than A Dream
- The Bit That I Don`t Get
- Moonshine
- Forgetting All My Troubles
- All Over the World
- Nobody Knows You When You`re Down and Out
- The Cry of the Lone Wolf
- Heartstrings
- The Walls of the World
- Secret Symphony
Better Than A Dream i The Bit That I Don`t Get to utwory, które usłyszałam i pokochałam na długo przed premierą płyty. Przez to, czułam się, jakbym znała ten album od zawsze. Podobają mi się, gdyż słychać w nich Katie, jaką pamiętam sprzed „The House”.
Przy Moonshine zaczęłam się kołysać w rytm muzyki. Podobnie było przy Heartstrings. To chyba dwa najbardziej energiczne kawałki na płycie. Ich odmienność od razu rzuca się „w ucho”. Czy mi się podobają? Ależ! Nie jestem jednak pewna, który bardziej.
Forgetting All My Troubles jest autorską piosenką Katie i jedną z tych, które od razu zagościły w moim sercu.
All Over the World, przy pierwszym odsłuchaniu skojarzyło mi się ze smutnym utworem End of the World, śpiewanym przez Skeeter Davis (nie dlatego, że oba utwory mają „świat” w tytule, o nie). Na szczęście utwór Katie jest absolutnie inny. Prosty, spokojny. Ładny.
Może to zabawne, ale utwór Nobody Knows You When You`re Down and Out, podobnie jak poprzedni, przywiał skojarzenie z innym kawałkiem. Tym razem była to Ta ostatnia niedziela Mieczysława Fogga, ale również skojarzenie trwało tylko chwilę.
Tytułowa Secret Symphony to absolutnie boska ballada zamykająca płytę. Poczułam po niej wielki niedosyt i smutek, że to już koniec. Na szczęście mogę zacząć od początku, albo od końca, albo w dowolnej kolejności. Co nie zmienia faktu, że żal bo skończyło się zbyt szybko.
Przeczytałam gdzieś, że owocem współpracy Katie Melua i Mike Batt`a, jest bardzo różnorodna płyta, a bogactwo dźwięków orkiestry symfonicznej i subtelność głosu Katie to niezwykła uczta dla uszu. Podpisuję się pod tymi słowami bez dwóch zdań.
Sama Katie powiedziała, że w tym albumie jest prostota, którą uwielbia. Ja również ją uwielbiam. Prostotę oraz Katie.
W związku z czym, w listopadzie wybieram się na kolejny koncert w Poznaniu :-)