Tag Archives | piwo

Starovar lime

Kolega podarował mi dwie butelki czeskiego piwa Starovar (lime). Oczywiście wraz z piwem otrzymałam wskazówkę – mocno schłodzić, w przeciwnym razie nie smakuje tak dobrze. Zgodnie z zaleceniem, po powrocie do domu, butelki włożyłam do lodówki i pierwszą otworzyłam dopiero następnego dnia.

Trunek ma bardzo jaśniutki kolor. Pianki nie zanotowałam, ale to pewnie dlatego, że bardzo ostrożnie przelewałam je z butelki. Od razu daje się wyczuć cytrusowy zapach, a limetkowy smak jest naprawdę przyjemny i orzeźwiający. Piwo nie posiada charakterystycznej dla siebie goryczki, dlatego śmiało mogę polecić je tym, którzy lubią łagodne, smakowe piwa.

0 Comments

Lubuskie jagodowe

Po rozczarowaniu, jakim było zielone Lubuskie z Browaru Witnica to cud, że w ogóle sięgnęłam po piwo z tego browaru. Nie należy jednak przekreślać całej produkcji z powodu jednego niewypału.

Zobaczyłam piwo jagodowe, więc bez namysłu o nie poprosiłam. Dzień w pracy upłynął mi właśnie pod znakiem jagodowej herbaty, więc poszłam za ciosem.

Już w momencie otwierania butelki, dotarł do mnie cudny jagodowy aromat. Nabrałam prawdziwej ochoty, by go spróbować, gdy przelewając piwo, ujrzałam przepiękną fioletową barwę (tak, tak, zielone Lubuskie też miało cudny kolor). Tym razem smakiem mnie piwo nie rozczarowało. Aromat, kolor i smak – wielkie jagodowe mniam.

Pije się szybko i w zasadzie bez cienia goryczki (no dobrze, może jest minimalna). Wypada naprawdę dobrze i daje nadzieję na to, że inne owocowe z tej serii będą równie pyszne, więc może kiedyś :-)

0 Comments

Magnus – śliwkowy

Jakiś czas temu, podczas rozmowy o Magnusach, znajomy powiedział, że śliwkowy smakuje Mu najbardziej. Podzielając Jego gust w innych kwestiach, pokusiłam się o butelkę śliwkowego Magnusa.

Pachnie ładnie, ma śliczny ciemny kolor, ale smakiem byłam rozczarowana. Jeśli jest to śliwka, to prawdopodobnie suszona – co byłoby zbieżne z rysunkiem na etykiecie. Jak dla mnie, dużo bardziej gorzkie od pozostałych Magnusów, przy czym ta goryczka wyjątkowo długo się utrzymuje “w paszczy”.

Wypiłam, więc nie było tragedii, ale w zasadzie bez szału. Liczyłam na coś lepszego. Nie zniechęcam się jednak i pewnie z ciekawości sięgnę jeszcze po inne Magnusy.

0 Comments

Jabłonowo – Belfast

Dostałam sygnał, że Belfast jest piwem godnym uwagi, więc gdy tylko udało mi się go znaleźć, kupiłam.

Etykieta głosi, że to „irish style”, a strona Browaru informuje, iż jest to piwo nawiązujące do oryginalnych irlandzkich czarnych stoutów.

Gdy otworzyłam butelkę, poczułam lekko karmelowy aromat. Przepiękna bardzo ciemna (prawie czarna) barwa piwa i doskonała, kontrastująca pianka. W smaku rzeczywiście nie jest tak gorzkie, jak mogłam się tego spodziewać (w końcu to stout).

Wypiłam z przyjemnością, chociaż mniej więcej w połowie kufla, zaszumiało mi w głowie. Nie jest jakiś wyjątkowo mocny, ma 6,5% obj alkoholu, a jednak. Na pewno wrócę, gdy będę miała ochotę na ciemne piwo.

Browar: Jabłonowo

6 Comments

Magnus – czekoladowy

Usłyszałam o czekoladowym Magnusie bardzo dawno temu. Wiem, że nie było u mnie w mieście sklepu, który by oferował piwa tego rodzaju i bardzo nad tym ubolewałam. Kiedy otworzyli Krainę Piwa, Magnus czekoladowy był moim pierwszym zakupem.

Wrażenia jednak były inne, niż się spodziewałam. Wiem, że kupując piwo, nawet czekoladowe, nie należy nastawiać się na to, że będzie smakowało jak tabliczka pysznej czekolady, no ale. Liczyłam na odrobinę czekoladowego smaku, naprawdę ODROBINĘ.

Magnus mi nie smakował bo czekoladowo to głównie pachniał, a w smaku tej czekolady w ogóle prawie nie było czuć. Intensywnie czekoladowy smak przy zupełnym braku smaku, zawsze powoduje, że rozczarowanie jest większe (to tak, jakby napić się czekoladowego płynu do kąpieli). Kolor miało ładny i butelka od razu przypadła mi do gustu bo mała i zgrabna, ale samo piwo nie smakowało mi na tyle, by sięgnąć drugi raz.

Browar: Browar Jagiełło

0 Comments