Tag Archives | telefon

Samsung Avila

Ja wiem, że Samsungowi Avila daleko do Xperii, czy tym podobnych telefonów, ale ku mojemu zaskoczeniu, telefon jest bardzo przyjazny. Używam go od poniedziałku i jak do tej pory, nie znalazłam w nim niczego, co by mnie naprawdę denerwowało lub zniechęcało do korzystania z niego.

Podoba mi się sam jego wygląd oraz to, że nie posiada wszechobecnego systemu Windows Mobile. Pewnym utrudnieniem może być co prawda całkowity brak klawiatury numerycznej, ale ta dotykowa, w czasie pisania SMS`ów sprawdza się całkiem nieźle. Póki co, nie jest to dla mnie problemem.

To, czego zawsze brakowało mi w telefonach innych niż SE, to notatki, z możliwością wyświetlania ich na „pulpicie”. Avila wyposażona jest w dwa rodzaje notatek – jeden to standardowe notatki, podobne do tych w SE, a drugie to wyświetlane na pulpicie „żółte karteczki”. Świetna sprawa.

Fajny system alarmowy, z dodatkową funkcją „drzemka”, w sam raz dla takiego śpiocha jak ja. Aplikacja umożliwiająca wyświetlanie e-booków oraz m-booków, którą namiętnie eksploatuję, kończąc czytanie Nostalgii Anioła.

Bardzo fajny i banalny w obsłudze, system komunikacji z komputerem. Dzięki niemu mogę wrzucić do telefonu zarówno nowe kontakty, notatki, wydarzenia do kalendarza, jak i pliki obrazów, muzykę itp. Nareszcie mogę sobie wydrukować do PDF`a pełną listę kontaktów z karty SIM, albo SMS`y. Wysyłanie SMS`ów z telefonu via komputer – śmieszna sprawa, ale dzisiaj to sprawdziłam i rzeczywiście działa, chociaż nie wiem, czy to się może komuś przydać.

Telefon nie posiada w zestawie rysika, ale i nie jest on jakoś bardzo potrzebny. W każdym razie, załatwiłam sobie ładne etui z dołączonym rysikiem oraz kartę pamięci microSDHC o pojemności 8GB, żebym ulubioną muzykę miała zawsze pod ręką.

Nie spodziewałam się, że przesiadka z SE na Samsunga będzie taka prosta. Szczególnie, że moje dotychczasowe doświadczenia z telefonami Samsung, były niezbyt przyjemne. Istnieje więc szansa, że to się zmieni.

Najbardziej mi żal mojej bezkablowej ładowarki, którą domówiłam sobie swego czasu do mojego SE. Mam jednak nadzieję, że jeszcze się kiedyś przyda, a póki co – telefon będę musiała ładować poza zasięgiem kocich zębów.

2 Comments

Sony Ericsson Xperia

Jakiś rok temu, miałam okazję pobawić się nowym (wówczas) telefonem Męża – Sony Ericsson Xperia. Było to moje pierwsze spotkanie z telefonem, który posiada dotykowy ekran, więc jestem ogromnie zaskoczona tym, że wcześniej o nim nie wspomniałam na blogu.

To chyba jeden z pierwszych telefonów SE, który absolutnie nie przypadł mi do gustu. Do dnia dzisiejszego nie potrafię z niego nawet zadzwonić, chociaż Mąż tłumaczy mi, że to jest bardzo proste. Nie podoba mi się klawiatura z układem QWERTY, ani sposób w jaki telefon się rozsuwa. Nie pamiętam już, czy była w tym telefonie chociażby jedna rzecz, którą uznałabym za fajną. Pomijam oczywiście moją ulubioną grę – sudoku.

Wiele osób zarzucało mi, że mam „średniowieczny” gust i dlatego ten super, ekstra, wypasiony telefon mi nie odpowiada. Uprzejmie więc donoszę, że aktualnie jestem na etapie testowania telefonu Samsung Avila, który to telefon, mimo mojego uprzedzenia do marki, nawet mi się podoba. Jakoś niedługo, podzielę się pewnie swoimi wrażeniami.

0 Comments

Sony Ericsson K750i

Dwa miesiące cieszyłam się telefonem, który należał do Męża. Tak się przyzwyczaiłam do SE K800i, że wydawało mi się, iż ciężko będzie mi się z nim rozstać. Nie chciałam jakiegoś gadżeciarskiego telefonu z milionem funkcji, ale w grę wchodziły aparaty z serii Walkman. Jednak gdy bliżej przyjrzałam się upatrzonym modelom W200i oraz W300i, zmieniłam zdanie.

Sony Ericsson K750i to takie wypośrodkowanie między genialnym T630i, a K800i. Jest czarny, ma zaokrąglone rogi, posiada dobrze zabezpieczony aparat (odsuwająca się klapka w K800i doprowadzała mnie do szału), nie ma klawisza odpalającego internet w pobliżu najczęściej używanych klawiszy (co również było uciążliwe) i ma sensowny wyświetlacz.

Zdjęcia robi niezłej jakości, ale na tym zależało mi najmniej. Dla mnie istotna jest funkcja Organizatora, która chyba w większości telefonów SE jest rewelacyjna i banalnie prosta w obsłudze.

Gigantyczny plusem jest to, że nie poniosłam w związku z jego zakupem żadnego, nawet najmniejszego kosztu. Dostałam w prezencie, od rodziców.

0 Comments

Sony Ericsson K800i

Mąż przedłużył umowę w Orange i dostał nowy telefon – Sony Ericsson k800i. W związku z tym, że przymierzam się do wymiany telefonu (mój SE powoli umiera śmiercią naturalną), postanowiłam wykorzystać nowy nabytek i przetestować go do czasu powrotu Męża.

Miałam przesiąść się na Nokię, ale nie mogłam się zdecydować na model. Nie podoba mi się menu w Nokiach, a także wąskie okno edycji sms`ów i wiele innych rzeczy, z „dizajnem” wewnętrznym na czele.

Sony Ericsson w większości przypadków, ma tylko jedną wadę – joystick, któremu zdarza się czasem psuć. W obecnie posiadanym telefonie, joystick zastąpili klawiszami i to było bardzo dobre posunięcie. Sony Ericsson k800i posiada joystick, ale sprawia on wrażenie, dużo lepszego niż w poprzednich modelach.

Piszę dużo sms`ów, więc musi być przede wszystkim wygodnie. Duże okno edycji, prosta nawigacja i funkcjonalność do której przywykłam to wielkie plusy telefonów tej marki. W związku z tym, że pamięć mam dobrą, ale krótką, często korzystam z notatek, które w telefonach SE, można ustawić jako „tapetę” – by przypominały nam o różnych rzeczach, gdy spojrzymy na telefon. W moim telefonie nie było możliwości wysyłania notatek sms`em, w tym modelu jest taka opcja i choć dodaje do wiadomości różne dziwne znaczniki – jest to dość przydatna funkcja.

Telefon jest czarny (black velvet), ma przyjemną w dotyku, matową obudowę, która odporna jest na zadrapania. Minimalna ilość srebrnych dodatków, nadaje przedmiotowi prawdziwej elegancji. Obrazkowe menu w odcieniach szarości, ożywione energicznym pomarańczem to po prostu strzał w dziesiątkę. Wyglądem zewnętrznym i wewnętrzną estetyką jestem zachwycona!

Model ten jest wyposażony w aparat fotograficzny i korzysta z technologii Cyber-shot. Zdjęcia jak na aparat z telefonu, wychodzą naprawdę przyzwoite. Jest możliwość wysyłania zdjęć bezpośrednio do bloga – co bardzo mi się spodobało.

Nie wiem, czy po powrocie Męża, oddam Mu ten telefon. Próbuję się nim nacieszyć od wczoraj, ale w dalszym ciągu nie mogę wyjść z podziwu. To jeden z przyjemniejszych modeli, z jakimi dotychczas miałam styczność :)

10 Comments